logo
Wyniki wyszukiwania zamknij
wtorek, 23 listopada 2010

Fluor - czy to na pewno lekarstwo?

źródło: Era zdrowia

Fluor to trucizna, która podobno w małych ilościach nie jest w stanie nam zaszkodzić, a nawet wręcz przeciwnie - ma nam pomóc: leczyć zęby i kości. Zanim jednak fluor trafił do wody w kranach, pasty do zębów, gum do żucia, leków i dodatków żywieniowych, stosowany był w obozach zagłady jako środek do kontroli ludzkich umysłów. Czy zatem powinniśmy się go obawiać?

fluor
Fluor jest najaktywniejszym niemetalem o największej elektroujemności, tworzy związki chemiczne z większością innych pierwiastków. W stanie wolnym występuje w postaci dwuatomowej cząsteczki F2. Jest silnie trującym gazem o ostrym nieprzyjemnym zapachu, podobnym do chloru.
Fluoryt (fluorek wapnia) został opisany w 1529 roku przez Georigiusa Agricolę, jednak przez wiele lat nie udawało się go wyodrębnić z powodu jego ogromnej aktywności chemicznej. Dopiero w 1886 roku fluor został otrzymany przez Henri’ego Moissana, za w 1906 roku co został nagrodzony Nagrodą Nobla.
W latach 50-tych zaczęto dodawać fluoru jako składnika pasty do zębów, dużo mówiło się o tym, że zapobiega próchnicy a tym samym wyjątkowo nieprzyjemnym w tamtych czasach wizytom u dentysty. Udowodniono, że fluor wzmacnia szkliwo zębów, sprawia że staje się bardziej oporne na działanie kwasów produkowanych przez bakterie próchnicotwórcze płytki nazębnej. Udowadniano, że fluor podawany w odpowiednich ilościach ma pozytywny wpływ na rozwój zębów a nawet kości.
Jednak fluor wykorzystywany był znacznie wcześniej do całkowicie innych celów. Już na początku XX wieku odkryto, że fluor podawany ludziom w niewielkich dawkach powoduje apatię, uległość , podatność na manipulację. Informacja ta sprytnie została wykorzystana przez hitlerowców w trakcie II Wojny Światowej - fluoru dodawano do wody pitnej w obozach koncentracyjnych. Fluor działał jak środek uspokajający. Jego użycie miało na celu otępienie więźniów, aby stali się bardziej ulegli, nie próbowali stwarzać oporu, pomimo świadomości, że są skazani na śmierć. Masową produkcję fluoru m.in. dla obozów śmierci zlecono koncernowi I.G. Farben z Frankfurtu nad Menem. Substancja ta została uznana przez nazistów za idealne narzędzie do sprawowania kontroli nad podbitymi narodami, nad kontrolą umysłów. Pomysł ten spodobał się również Bolszewikom.
fluor
 Po zakończeniu wojny władze amerykańskie postanowiły zbadać nazistowskie metody kontroli umysłów. Wszystko wyszło na jaw. Charles Eliot Perkins – chemik, patolog i fizjolog, przeprowadził śledztwo, odkrył że „po tym, jak naziści wkroczyli do Polski, sztaby generalne Niemiec i Rosji wymieniły się rozmaitymi pomysłami naukowymi i militarnymi. Bolszewicy uznali system masowej kontroli poprzez dodawanie leków do wody jako idealnie nadający się do realizacji planów skomunizowania świata.”
Jego wniosek był szokujący: „Prawdziwym celem fluoryzacji wody jest zapanowanie nad ludźmi, kontrola ich i całkowite ubezwłasnowolnienie.” Perkins w swoim raporcie nie wspomniał o bezpośrednim udziale wywiadu alianckiego w projekcie globalnej kontroli ludzkich umysłów. W latach 20-tych XX w firma I.G. Farben nawiązała współpracę z wielkimi dochodowymi amerykańskimi koncernami (FORD, General Electrics, Standard Oil) nie została ona przerwana w trakcie wojny. Co ciekawe w trakcie działań wojennych zniszczeniu nie uległa ani jedna fabryka koncernu I.G. Farben, zadbały o to osoby wysoko postawione w rządzie amerykańskim, które już przed wybuchem wojny zainwestowały duże kwoty w projekty tego koncernu.
Fluorem zainteresowało się głównie przedsiębiorstwo Mellonów. Zaczęło się od założenia fundacji sponsorującej projekty mające na celu rozwój nauki i technologii, później dzięki tej fundacji odkryto, że fluor „w nadzwyczajny sposób przyczynia się do ochrony zębów”. Efektem była masowa propaganda zalecająca używanie pasty do zębów z fluorem, następnie zostaliśmy zmuszeni do jej stosowania. Aktualnie bardzo trudno jest zakupić pastę do zębów nie zawierająca fluoru.
fluor 
Po części prawdą jest, iż używanie pasty do zębów z fluorem poprawia stan zębów, ich powierzchnia z pewnością staje się mocniejsza, jednak sam ząb w środku staje się kruchy. Odwapnienie kości i zębów spowodowane fluorem, ma nawet nazwę – Fluorosis. Fluor przenika głęboko w kości, w komórki i tam się odkłada, a co za tym idzie: powoduje choroby stawów, deformacje kręgosłupa, osteoporozę, może wywołać nawet raka kości.
Należy pamiętać o tym, że fluor jest środkiem trującym, może powodować szereg chorób somatycznych i psychicznych. Nawet niewielkie jego ilości bardzo silnie wpływają na działanie mózgu, system nerwowy i odpornościowy. Skutki widoczne są zwłaszcza u dzieci, gdyż ich organizm wchłania więcej fluoru: chroniczne zmęczenie, obniżony poziom IQ i umiejętności uczenia się, letarg, depresja. Opublikowane niedawno badania wykazały, że fluor dodawany do wody może spowodować poważne zaburzenia natury genetycznej. Wielu specjalistów zdecydowanie protestuje przeciwko dodawaniu go do wody pitnej, a jednak nadal w wielu krajach na świecie ta trucizna jest stosowana. Nie tylko do wody i pasty do zębów, również do lekarstw, dodatków do żywności, kropli, tabletek, gum do żucia. A przecież te ostatnie choć przez wiele lat promowane były przez dentystów, teraz wycofywane są z rynku. W czasach komunizmu fluor w skondensowanych dawkach przywędrował do polskich szkół, nadal nie wiadomo do końca czy chodziło o zdrowe uzębienie uczniów, czy też o święty spokój nauczycieli i rodziców. Fluor wchodzi również w skład leków psychotropowych i leków uspokajających: w końcu już świat miał okazję przekonać się o jego uspokajającym działaniu.
Sodium fluoride, który używany jest w tak zwanych dodatkach żywieniowych, jest 80 razy bardziej trujący niż naturalnie występujący fluorek wapnia (calcium fluoride), niestety są bardzo często mylone ze sobą, Sodium fluoride jest trującym produktem ubocznym produkcji aluminium i przemysłu chemicznego!
fluor
 Drastyczne wyniki badań nie mogły zostać niezauważone. Pierwszy krok postawiła Belgia – jako pierwszy kraj na świecie zaproponowała ustawę zakazującą używania dodatków fluorowych w produktach codziennego użytku, a wszystko to za sprawą interwencji Federalnego Ministra Zdrowia Publicznego – Magdy Aevolet. Użyteczność Fluoru już wcześniej została zakwestionowana na całym świecie. W ciągu ostatnich lat, dwunastu zdobywców Nagrody Nobla w Medycynie i Chemii ostrzegało przed zagrożeniem dla zdrowia, jakie może nieść ze sobą fluor.
Najbardziej powszechny a więc i niebezpieczny jest fluor w wodzie pitnej. Według opublikowanych niedawno badań wykazano, że może spowodować poważne zaburzenia genetyczne, odwapnienie kości, a nawet raka. Dlaczego więc nadal dodawany jest do wody w kranach? Wodę fluoryzuje się m.in. w Polsce i innych krajach byłego bloku komunistycznego ale także w Wielkiej Brytanii. Zwykle tłumaczy się to faktem, że fluor jest bezpieczny, o ile nie przekracza się pewnej ustalonej dawki. Jednak my konsumenci nie znamy tej dawki: pijemy wodę, żujemy gumy, myjemy zęby, zażywamy leki, używamy dodatków żywieniowych i nigdy nie wiemy, czy przekroczyliśmy już dozwoloną ilość tej trucizny… I czy nie zagraża ona naszemu życiu i zdrowiu? Zastanówmy się komu i z jakich powodów może zależeć na tym, aby stopniowo podtruwać nas tym pierwiastkiem, powodując otępienie, apatię, podatność na manipulację.
 
 
 
zobacz również:
data ostatniej modyfikacji tekstu:
23 listopada 2010
Opublikuj na:
  

Polecamy bardzo ciekawe artykuly z Bloga o zdrowej zywnosci - Nazdrowie.biopunkt.pl. Autorzy dokladnie opisali ponizsze produkty:


Zachecamy równiez do odwiedzenia stron:

Kasza jaglana z jabłkami i imbirem Pomysł na pożywne smaczne śniadanie dla dzieci i osób o delikatnych żołądkach. Ś...
Polenta z powidłami Delikatna kaszka kukurydziana świetnie smakuje na słodko, na przykład z powidłam...