piątek, 9 kwietnia 2010
Kiełki wiosną.
Wiosna to czas kiełkowania – kiełkują rośliny, kiełkują w nas nowe pomysły.Wprowadźmy i my kiełki na swój stół – w końcu najlepiej smakują wiosną.
Kiełki pasują w zasadzie do wszystkich potraw. Nie trzeba zmieniać menu, żeby zacząć je jeść. Trzeba tylko przyjąć do wiadomości, że kiełki są zdrowe. Zaprzyjaźnić się z nimi.
Historia kiełków na naszych stołach sięga XVIII wieku. Doktor David Mac Bride pierwszy zastosował skiełkowany jęczmień jako środek przeciwko szkorbutowi (nie znał jeszcze witaminy C). Potem zalecano jedzenie skiełkowanego jęczmienia żeglarzom, którzy podróżując po morzu nie mieli dostępu do świeżych produktów żywnościowych.
Najciekawszym dowodem na niezwykłe właściwości kiełków są badania przeprowadzone przez Japończyków po wybuchu bomby atomowej. Jedynie dwie rośliny po wybuchu bomby nie zmieniły swojej struktury genetycznej pod wpływem promieniowania – brzoza i nasiona jęczmienia.
O kiełkach pisałam już kilkakrotnie, ale myślę, że warto przypomnieć kilka faktów. Otóż: podczas kiełkowania ziaren wyzwala się energia, która powoduje
wzrost wartości odżywczych i zmniejszenie ilości kalorii. Zmagazynowane w otoczce substancje zapasowe rozkładają się w czasie kiełkowania na prostsze składniki, potrzebne do budowy rośliny. W ciągu kilku dni kiełkowania wzrasta wielokrotnie ilość witamin, białka i enzymów. Zmniejsza się ilość tłuszczów nasyconych.
A oto krótki wykaz największej zawartości witamin w kiełkach:
witamina A – kiełki rzodkiewki, soczewicy, lucerny, gorczycy, fasolki Mung
witaminy B – pszenica, jęczmień, soja, gorczyca, fasolka Mung
witamina E – fasolka Mung, pszenica, soczewica, ciecierzyca, gryka
witamina C – lucerna, pszenica, owsa.
I tutaj ciekawa informacja – witamina C pojawia się w pszenicy w dużych ilościach tylko podczas kiełkowania, w suchych ziarna w ogóle nie ma tej witaminy. Tak samo jest z owsem.
Skiełkowane ziarna są również doskonałym źródłem makro i mikroelementów. No i oczywiście enzymów – jakże potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu! W kiełkach jest również „żywa woda”, to dzięki niej kiełki mają wyższe wartości odżywcze niż suche ziarno.
Mniej więcej w trzecim dniu kiełkowania pojawia się w ziarnach chlorofil. Chlorofil neutralizuje szkodliwe skutki zanieczyszczenia środowiska i promieniowania. Neutralizuje również pierwiastki ciężkie w organizmie człowieka – szczególnie kadm.
Dzięki tym wszystkim właściwościom kiełki wprowadzają w nasze organizmy duch odnowy – oczyszczają z toksyn, dodają energii i składników odżywczych. Warto zainwestować w domową produkcję kiełków – wystarczy kupić plastikową kiełkownicę (sklepy ze zdrową żywnością) i dobrego gatunku ziarna do kiełkowania. Spróbujcie eksperymentować z różnymi ziarnami – bardzo polecam cieciorkę, lucernę albo grykę.
Smacznego :)
Ewa Dobek