„Cukrzyca (typu 2) jest choroba odwracalną, poprzez dietę wysokowęglowodanową. Na diecie tej nie trzeba liczyć kalorii, mierzyć czy ograniczać porcji węglowodanów, i można jeść do woli kiedy się chce.”

To stwierdzenie brzmi jak połączenie scenariusza filmu science fiction i reklamy tzw. „diety cud”. Jednakże, nie jest to ani trick reklamowy ani scenariusz filmowy, a najnowsze odkrycia naukowców amerykańskich. Takich rzeczy dowiadują się od niedawna pacjenci chorzy na cukrzycę typu 2 pod opieką dr Barnarda i jego zespołu z uniwersytetu Georga Washingtona. Najnowsze badania zrewolucjonizowały dotychczasową wiedzę na temat terapii cukrzycowej.
W badaniach ufundowanych przez Narodowy Instytut Zdrowia z USA, naukowcy z Waszyngtonu udowodnili, że poprzez odpowiednią dietę, każdy człowiek z cukrzycĄ typu 2 (insulinoniezależną) może nie tylko kontrolować, ale cofnąć tą chorobę na tyle, żeby w zupełności odstawić lub znacznie zredukować leki. W tych badaniach ani wiek, ani waga ani jakikolwiek inny czynnik nie był barierą do poprawy. I rzeczywiście, w terapii tej nie trzeba liczyć kalorii, węglowodanów i można jeść do syta. Najważniejszym czynnikiem jest nie ilość, ale jakość pokarmów.
Więc jeśli chorujesz na cukrzycę typu 2, lub masz tę chorobę w rodzinie i chcesz jej zapobiec, to ten artykuł jest dla ciebie.
Co to jest Cukrzyca?
Zacznijmy od podstaw. Glukoza, cukier prosty, jest głównym źródłem energii organizmu. Dostaje się do krwiobiegu po posiłkach, skąd za pomocą insuliny udaje się prosto do naszych komórek, żeby dostarczyć im energii. Użyjmy tutaj porównania: insulina jest jakby kluczem, który po wpasowaniu do zamka, którym są receptory insulinowe na naszych komórkach, otwiera go, i tym samym wpuszcza glukozę do komórek. U ludzi z cukrzycą mechanizm ten nie działa jednak sprawnie.
W cukrzycy typu 1 (CT1) lub insulinozależnej, która często ujawnia się już w dzieciństwie, problemem jest zbyt mała ilość lub brak insuliny.
Bardziej powszechną odmianą tej choroby jest cukrzyca typu 2 (CT2), insulinoniezależna, zazwyczaj ujawniająca się u osób dorosłych. W tym przypadku, we krwi znajdować się może duża ilość insuliny, ale komórki jej nie przyjmują (tzw. oporność komórek na insulinę). W wyniku tego, glukoza nie jest transportowana do komórek w odpowiedniej ilości i pozostaje we krwi. Tak jakby ktoś zatkał nasz komórkowy zamek gumą do żucia.
Główne komplikacje cukrzycy to ryzyko chorób serca, nerek, zaburzeń widzenia, uszkodzenia nerwów.
Powyższe badania skupiają się przede wszystkim na CT2, choć nowa terapia jest w stanie zmniejszyć komplikacje również w przypadku CT1.
Geny czy styl życia?

Cukrzyca częściej występuje u osób spokrewnionych i geny cukrzycy zostały zidentyfikowane. Natomiast sam fakt posiadania tych genów nie skazuje nas automatycznie na tę chorobę. Świadczą o tym obserwacje epidemiologiczne.
Wiele społeczeństw Azji, Afryki czy Indian amerykańskich ma wyższą genetyczną podatność na CT2 niż osoby z Europy czy Ameryki Północnej. Jednakże dopóki zachowują swój tradycyjny styl życia, tj. dietę opartą na zbożach, warzywach, owocach, z niskim udziałem tłuszczu, oraz regularną aktywność fizyczną, cukrzyca u nich występuje rzadko. Choroba ta ujawnia się dopiero po przejęciu zachodnich zwyczajów dietetycznych, tzw. „westernizacji diety”, czyli zmniejszeniu spożycia warzyw, owoców, i zwiększeniu konsumpcji mięsa, nabiału, olejów i innych przetworzonych pokarmów.
Najbardziej jaskrawym przykładem tych trendów są Indianie Pima z Meksyku, którzy chorują na CT2 w tym samym stopniu, co inni Meksykanie, natomiast jak tylko przeprowadzą się do USA ich zachorowalność wzrasta 5-krotnie, i jest o wiele wyższa niż reszty Amerykanów.
W Malezji, Singapurze, Japonii, Indonezji, Chinach wraz z rozwojem ekonomicznym i stopniowym przejmowaniem zachodniego stylu życia, występowanie cukrzycy wzrasta znacznie szybciej niż wzrost średniego wieku społeczeństwa.
Naukowcy są zgodni: epidemia CT2 w krajach rozwijających się jest wynikiem „westernizacji” stylu życia.
Tradycyjna Dietetyczna Terapia Cukrzycowa
Do tej pory cukrzyca była uznawana za chorobę nieuleczalną. Tradycyjna terapia dietetyczna, limituje węglowodany (cukry, makarony, owoce, chleb, itd.), kalorie i pewne tłuszcze w diecie. Polepsza zazwyczaj stan większości pacjentów chorych na CT2 jednakże rezultaty są umiarkowane. Terapia ma na celu jedynie zwolnić nieuniknione postępowanie choroby, i pojawianie się nowych komplikacji, natomiast nie niweluje przyczyn choroby – odporności komórek na insulinę, czyli, używając naszej analogii, nie jest w stanie oczyścić „zatkanych zamków komórkowych”. Dlatego też dieta dla cukrzyków jest zazwyczaj wspomagana lekami. Diety te są ciężkie do przestrzegania. Umiarkowane efekty terapeutyczne i wysoki stopień skomplikowania sprawia, ze większość ludzi po pewnym czasie przestaje je stosować.
Przełom w Terapii
Dr Barnard i jego zespół zauważyli, że typowa dieta stosowana w terapii cukrzycy nie przypomina diety, którą spożywają tradycyjne społeczeństwa wiejskich terenów Chin, Japonii, Tajlandii, itd., u których cukrzyca CT2 jest nadal chorobą bardzo rzadką. Te społeczeństwa nie unikają węglowodanów, wręcz odwrotnie, ich dieta zawiera ich o wiele więcej niż diety europejskie czy amerykańskie. Jednocześnie, zawiera mniej tłuszczu i białek. Ponadto, choroby krążenia i pewne typy nowotworów, występują tam również niezmiernie rzadko. Jak tylko społeczeństwa te migrują do miast, lub do USA, Kanady czy Europy, ryzyko występowania chorób cywilizacyjnych, w tym cukrzycy, wzrasta natychmiast, często nawet w pierwszym pokoleniu.
Obserwacja, że cukrzyca staje się bardziej powszechna, im mniejszy udział węglowodanów w diecie, sprawiła, że naukowcy z zespołu dr Barnarda doszli do wniosku, że dieta, która limituje węglowodany, nie koniecznie jest słusznym podejściem w terapii tej choroby. Postawili jednocześnie hipotezę, że nie same węglowodany są problemem w cukrzycy, tylko zdolność ich przetwarzania przez organizm. Co za tym idzie, jeżeli naprawi się te zdolność, tj. oczyści się nasze „komórkowe zamki”, wtedy cukrzyca powinna się cofnąć.
Istota nowego podejścia do cukrzycy polega właśnie na oczyszczaniu naszych „biologicznych zamków”.
Ale jak to zrobić?

Oprócz obserwacji epidemiologicznych, do odpowiedzi na to pytanie posłużyły naukowcom amerykańskim liczne badania kliniczne z ostatnich 30 lat, stosujące w terapii CT2 diety zbliżone do tych spożywanych przez wiejską ludność Chin, Japonii, czy Tajlandii.
Jednym z pierwszych było badanie naukowców z Uniwersytetu Kentucky z 1979 roku. W eksperymencie tym uczestniczyło 20 mężczyzn z CT2, zażywających przeciętnie 26 insuliny. Dieta eksperymentalna zawierała dużo warzyw, owoców, nieprzetworzonych zbóż, i była niskotłuszczowa, prawie wegańska. Po 16 dniach, ponad połowa mężczyzn na tej diecie mogła przestać brać insulinę. Pozostali zredukowali insulinę w znacznym stopniu. Zadziwiająca w tym badaniu była szybkość wystąpienia rezultatów. Już wtedy wniosek badania opublikowanego w American Journal of Clinical Nutrition, był następujący: niskotłuszczowa dieta semiwegańska, jest efektywniejsza niż tradycyjne dietetyczne podejście w terapii CT2.
W latach 80-tych i 90-tych badań wykazujących niezwykła skuteczność niskotłuszczowych diet wegetariańskich pojawiło się wiele. Wobec imponujących rezultatów wszystkich poprzednich studiów, amerykański Narodowy Instytut Zdrowia postanowił ufundować następne badanie, które miałoby wyjaśnić mechanizm działania tych diet w CT2. Badanie przeprowadzone zostało przez naukowców z Uniwersytetem Georga Washingtona i Uniwersytetem Toronto, pod kierownictwem dr Barnarda.
Jak i w poprzednich badaniach, rezultaty były zdumiewające. Przez 22 tygodnie pacjenci mogli spożywać nieograniczone ilości warzyw, owoców, pełnych ziaren i roślin strączkowych. Grupa 49 pacjentów na diecie wegańskiej została porównana do 50 osób z grupy kontrolnej, stosującej tradycyjną dietę cukrzycową. Pod koniec, spadek wskaźnika stężenia cukru we krwi (HA1c) u pacjentów na diecie wegańskiej był 3 razy większy niż u pacjentów spożywających tradycyjną dietę cukrzycową. Był to efekt silniejszy niż osiągany przez typowe leki diabetyczne! Wśród pacjentów w grupie wegańskiej, odnotowano znaczny spadek poziomu cholesterolu, oraz dwa razy większy spadek wagi ciała, w porównaniu z grupą kontrolną.
Terapia cukrzycy insulinoniezależnej za pomocą niskotłuszczowej diety wegańskiej, obecnie oficjalnie zalecana przez Komitet Medycyny Odpowiedzialnej, jest trzy razy bardziej efektywna niż dotychczasowa tradycyjna dieta cukrzycowa polecana przez Amerykańskie Stowarzyszenie Osób Chorych na Cukrzycę, uważana do tej pory za najskuteczniejszą. Co więcej, pacjenci biorący udział w tym badaniu stwierdzili, iż taki rodzaj diety jest łatwiejszy do zaakceptowania i przestrzegania niż tradycyjna dieta terapeutyczna .
Jak to możliwe?
Po pierwsze, jest to dieta wysokobłonnikowa i niskotłuszczowa, co prowadzi do zredukowania ilości spożytych kalorii, pomimo większej objętości spożywanych potraw. , Można jeść do woli, i spadek wagi ciała i wynikający z tego spadek wskaźnika stężenia cukru we krwi następuje automatycznie. Co więcej, zredukowanie tłuszczu, szczególnie tłuszczów pochodzenia zwierzęcego usprawnia działanie insuliny.
Jednak przełomową obserwacją zespołu dr Barnarda było to, że oporność na insulinę jest bezpośrednio związana z akumulacją lipidów w komórkach naszych mięśni, w skrócie IMCL (intramyocellular lipids). Ludzie genetycznie predysponowani do cukrzycy mogą mieć aż do 80% więcej IMCL niż reszta populacji; dotyczy to nawet nastolatków, których rodzice cierpią na CT2.
Jednakże, okazuje się, że to nie geny, ale spożywana dieta ostatecznie decyduje o poziomie IMCL. Akumulacja IMCL jest zależna od poziomu tłuszczu w diecie. Naukowcy wykazali, że już po trzech dniach diety wysokotłuszczowej (40-50% kalorii z tłuszczów), ilość IMCL znacznie wzrasta. Dla porównania, typowa polska dieta zawiera około 30-45% kalorii pochodzenia z tłuszczów. Jednocześnie zredukowanie tłuszczów w diecie może dramatycznie wpłynąć na zmianę poziomu tych lipidów, a co za tym idzie oporność na insulinę, nawet u osób genetycznie predysponowanych lub otyłych. Wracając do naszej analogii, to właśnie te wewnątrzkomórkowe lipidy zatykają nasze komórkowe zamki, i uniemożliwiają sprawne działanie insuliny, a niskotłuszczowa dieta wegańska oczyszcza te zamki. Potwierdza to pierwotną hipotezę dr. Barnarda o tym, że to nie węglowodany są problemem w CT2.
W drugiej części artykułu „Przełom w terapii cukrzycy typu 2.” przedstawię dokładne zasady nowej diety w terapii CT2, zalecanej obecnie przez Komitet Medycyny Odpowiedzialnej w USA. Podam również praktyczne wskazówki oraz przykłady menu.
Koniec części pierwszej C.D.N.
Mgr Małgorzata Desmond, ukończyła kierunek Medycyna Żywienia na Uniwersytecie Thames Valley w Londynie oraz kurs Epidemiologii Żywienia w Imperial College London; gościnnie wykłada na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym; na co dzień zajmuje się edukacją i poradnictwem z zakresu dietetyki w Dublinie.
data ostatniej modyfikacji tekstu:
31 maja 2010