logo
Wyniki wyszukiwania zamknij

Wróćmy do ziół

Tytuł tego artykułu zaczerpnęłam z tytułu książki zmarłego w roku 1980 franciszkanina, znawcy ziół i jasnowidza Andrzeja Czesława Klimuszko. Napisana w latach 70. (niedawno wznowiona przez wydawnictwo Rytm pod tytułem Wróćmy do ziół leczniczych) jest wciąż godnym polecenia elementarzem świadomego, pogodnego i zdrowego życia. Nie traktuje bowiem tylko o ziołolecznictwie, lecz próbuje zawrzeć wszystko to, co według autora każdy z nas powinien wiedzieć, by nie narażać się na choroby i złe samopoczucie.
muesliPoglądy Ojca Klimuszki doskonale wyraża cytat, który on sam przytacza: Szatan wymyślił miasta, człowiek zbudował wieś, ale puszcze leśne, łąki i wody stworzył Bóg.
Z całego tekstu przebija zapalczywa troska autora, by uświadomić czytelnika jak istotne jest zrozumienie mechanizmów rządzących naturą, której jesteśmy nieodłączną częścią. Zachwycające jest w tej książce rozległe, całościowe pojmowanie człowieka i jego funkcjonowania w świecie: od refleksji nad rozwojem i cechami współczesnej cywilizacji przez precyzyjne omówienie szczegółowych aspektów ludzkiej egzystencji, na które powinniśmy się wyczulić.
Czytamy więc o  wpływie na naszą kondycję fizyczną pory roku , w której przyszliśmy na świat (np. wg autora osoby urodzone latem są odporniejsze i mają więcej sił witalnych niż te urodzone jesienią lub zimą),dowiadujemy się, gdzie najlepiej zamieszkać (ponoć Beskidy należą do najkorzystniejszych dla zdrowia okolic),  jak powinniśmy urządzić służący zdrowiu dom (oczywiście najlepiej, by był to dom drewniany lub z cegły), jakie znaczenie ma strój, który nosimy (równie ważne są wygoda jak i piękno), pokarm, który spożywamy, codzienna dawka ruchu (dobranego indywidualnie do własnych potrzeb
i możliwości),  dźwięki, z którymi obcujemy („muzyka czy jazgot”). Możemy też dowiedzieć się o podstawach wodolecznictwa (najzdrowszy jest natrysk w małym górskim wodospadzie, ale zwykła kąpiel w wannie nabierze właściwości leczniczych, gdy dodamy do wody wywaru ze skrzypu, pokrzywy, liści mięty pieprzowej, kory wierzbowej, liści brzozy i kłączy tataraku), o zbawiennej dla naszego ducha umiejętności korzystania z „samotności i milczenia” (które we współczesnej publikacji zostałyby po prostu nazwane technikami medytacji lub relaksacji – rozdział jednak wykracza daleko poza tę tematykę), mamy też możność zetknąć się ze staromodnym może, ale jakże ujmująco pełnym „klasy” poglądem na „dynamizm seksualny” oraz wykładem na temat „bioprądów” i „biomagnetyzmu” (na czym polegają, jak można je wyjaśnić i wykorzystać dla zdrowia człowieka). Zatem, jak się rzekło – mamy do czynienia z elementarzem, tekstem poruszającym zagadnienia najbardziej podstawowe, dla wielu z nas być może oczywiste, ale na pewno warte przypomnienia.
Spotykamy się w dziale KUCHNIA, zatrzymajmy się więc nieco dłużej przy tytule: Energia kryje się w pokarmie. Każdy z rozdziałów książki Wróćmy do ziół opatrzony jest cytatem – tu czytamy : „Pokarm jest warunkiem życia ludzkiego, ilość i jakość pokarmu warunkuje jego przedłużenie”.
Zatem ile? Przede wszystkim z umiarem, bo „sybaryta ma nie tylko osłabione przeciążeniem pokarmowym ciało, co przejawia się w słoniowatych ruchach, słabej reakcji, małej odporności, ale i myśli bez polotu, bez zapału do wznioślejszych idei. Sybaryta i pijak nigdy nie będzie geniuszem. Przerost materii dokonuje się kosztem walorów ducha”.
Jak? Racjonalnie, czyli wegetariańsko lub z ograniczeniem mięsa do ryb, cielęciny, królika lub młodego kurczaka. Jeśli rośliny, to najlepiej z naturalnych zbiorów lub hodowane na organicznych nawozach. Do najbardziej wartościowych Klimuszko zalicza: kukurydzę (chroni nawet przed nowotworami), migdały (6 orzechów dziennie zabezpiecza m.in. przed chorobami wrzodowymi układu pokarmowego), fasolę i groch (zasilają w fosfor kości i korę mózgową-szczególnie polecane młodym ludziom), grzyby (powszechnie niedoceniane, a działają na organizm ochronnie, są naturalnymi antybiotykami, regenerują układ nerwowy), jagody i czarne porzeczki (usprawniają przemianę materii, regulują system trawienia, odtruwają, oczyszczają krew, „w pewnym stopniu nawet odmładzają”), chrzan (silny antybiotyk, bogaty w sole mineralne i witaminy), pietruszkę (zasobna w witaminę C i substancje chroniące przed wirusami, zwłaszcza grypy).
Trzeba też pamiętać, że:
„Wszelki chaos, pośpiech w spożywaniu, rujnuje z czasem system trawienny. (...)Zanim się przystąpi do spożywania pokarmów, trzeba się do tej czynności przygotować, odrzucając wszelkie dręczące myśli i uświadamiając sobie, że się spełnia akt regeneracji ciała i sił duchowych.”
Pięknie powiedziane, prawda? (ech, gdzie ta niegdysiejsza polszczyzna...)
Wróćmy jednak do ziół! Dziś nie trzeba już chyba nikogo przekonywać do leczniczego działania substancji roślinnych, ale niespełna 30 lat temu Ojciec Klimuszko odczuwał konieczność przekonania czytelnika o skuteczności i dobroczynności proponowanych w jego książce mieszanek ziołowych (poświęca więc temu trochę miejsca i uwagi). Co istotne, kategorycznie odradza długotrwałe stosowanie herbatek z pojedynczych ziół uważając je wręcz za szkodliwe (np. picie samej mięty przez dłuższy czas może uszkodzić śluzówkę żołądka). Zdecydowanie natomiast zaleca mieszanki, w których działanie ziół wzajemnie się uzupełnia i tonizuje ewentualne skutki uboczne. Trzeba jednak pamiętać, by w każdej kuracji ziołowej robić 10-14 dni przerwy pomiędzy kolejnymi dawkami (np. co miesiąc).
Najlepszy sposób na zaparzenie ziół to:  zalać kopiastą łyżkę stołową mieszanki szklanką wrzątku, przykryć i odstawić na 3 godziny.
Jak czytamy we wstępie: „książka zawiera 151 recept zespołowych na 127 jednostek chorobowych, ujętych w 12 większych grupach farmakologicznych”. Znajdziemy więc w niej między innymi mieszanki na choroby płucno-oskrzelowe, choroby przewodu pokarmowego, zaburzenia w przemianie materii, choroby układu nerwowego, alergie, choroby kobiece. Całość uzupełniona krótką charakterystyką danej grupy chorób i poszczególnych przypadłości.
Dla przykładu przytoczę zestaw służący uzupełnieniu witamin – przed jesienią przyda się każdemu, kto w codziennej gonitwie nie zdąży skorzystać z bogatych letnich darów natury.
„Wszelki niedobór witamin powoduje przeróżne niedomogi w organizmie. W związku z tym powstają zaburzenia w przemianie materii, a to prowadzi do zaniku odporności organizmu.
1. Fr. Rosae – owoc róży
2. Fr. Sorbi – owoc jarzębiny
3. Fr. Crataegi – owoc głogu
4. Fol. Ribis nigri – liść porzeczki czarnej
5. Fol. Urticae – liść pokrzywy
6. Fol. Menthae piper. – liść mięty pieprzowej
7. Rd. Taraxaci – korzeń mniszka lekarskiego
8. Hb. Millefolii – ziele krwawnika
9. Rhiz.Calami – kłącze tataraku
Zmieszać po 50 g. każdego z ziół. Pić 3 razy dziennie po szklance, lekko podgrzane, pół godziny po posiłku”.
„Wróćmy do ziół” to książka niezwykle mądra, napisana uroczą polszczyzną. Balsam dla umysłu, ducha i ciała. Szczerze polecam.
 
Opublikuj na:
Artykuły »
Odżywianie małego dziecka - jakie zboża warto jeść? Cz 3 Dominika Adamczyk W diecie małego dziecka bardzo ważne są produkty zbożowe, zw...
Odżywianie małego dziecka Cz 2 - piramida zdrowego żywienia dziecka. Dominika Adamczyk Z czego powinien składać się pełnowartościowy posiłek dzieck...
Odżywianie małego dziecka - dzieci trzeba wzmocnić!!! Cz 1 Dominika Adamczyk W naszym współczesnym świecie teorie na temat zdrowego odżyw...
Sposób na zgagę Zgaga inaczej refluks żołądka to częsta i nieprzyjemna doleg...
  

Polecamy bardzo ciekawe artykuly z Bloga o zdrowej zywnosci - Nazdrowie.biopunkt.pl. Autorzy dokladnie opisali ponizsze produkty:


Zachecamy równiez do odwiedzenia stron: